"Od chwili, gdy wszedłem do studia, bałem się, żeby nie być arogancki albo wyniosły. Czyli taki, jak przez ostatnie półtora roku. Czasami udajemy kogoś, kim naprawdę nie jesteśmy, żeby ukryć co czujemy" przyznał z żalem Bieber. "Dorastanie w moim środowisku jest bardzo trudne. W ogóle dorastanie jest trudne. "

Wspominając wybryki kanadyjskiego piosenkarza z przeszłości, nie trudno się dziwić, że chłopak boi się osądu ludzi. Jednak zdaje sobie sprawę, że to dzięki nim zarabia, zdecydował się przypomnieć im, jak wiele dla niego znaczą. "Nie jestem osobą, która ma wszystkich w dupie. Chcę, żeby ludzie wiedzieli, jak bardzo mi na nich zależy. A to co się stało, już się niestety nie odstanie". Wzruszającego wyznania artysty możecie wysłuchać w poniższym filmie. Zastanawiające jest, czemu nie chciał pokazać twarzy. Bał się łez?

