Znacie te płyty doskonale, a spora część z nich to już klasyki polskiego rapu. I pewnie tak jak ja dali byście sobie rękę uciąć, że do tych krążków musiało się ukazać co najmniej kilka teledysków. No właśnie niekoniecznie. Sprawdźcie mój materiał o albumach, które doczekały się tylko jednego teledysku.