787 / 43
Zgłoś

Te kwejki mogą Ci się podobać:

Doładuj więcej

Aby dodać komentarz zaloguj się proszę.

Komentarze:

  • cichy_rozniszczator

    13 gif co to za film? :D

    1
  • Anonimowy

    Według mnie najgorsze podczas zaburzeń lękowych są duszności i bóle w klatce piersiowej. Niby nic się na prawde nie dzieje, a człowiek zaraz panikuje, wiem z doświadczenia. Nieraz lądowałem w szpitalu z tego powodu. Dostawałem lek na uspokojenie. To była masakra, pół roku zmarnowane przez dość intensywne "ataki" duszności. Potem już było lepiej, ale nadal się trzyma, w sumie już zanika, po roku psychologów i psychiatrów no i oczywiście leków. Teraz został mi syrop uspokajający. Nie życzę tego nikomu, bo przeżyłem piekło, bałem sie wychodzić z domu, a najgorsza była noc. Kiedy trzeba było iść spać, zaraz słyszałem jak oddycham, jak mój oddech zwalnia albo przyśpiesza, za chwile były lekkie bóle w klatce piersiowej i coraz szybsze oddychanie nie strachu, że źle mi się oddycha. I trzeba było brać leki albo inaczej sie uspokajać, zająć czymś innym. W dzień rzadko kiedy sie pojawiało. Ale przynajmniej cieszę się, że nigdy nie nazwałem się chorym psychicznie. To nie jest choroba. Oprócz tego oczywiście występowały i występują inne objawy zaburzeń lękowych, niektóre w mniejszym, a niektóre w większym stopniu. Drugim objawem (jednym z tych gorszych) jest to ciągłe myślenie o wszystkim, dosłownie o wszystkim, chociaż myślę, że to wywodzi się po prostu z inteligencji (ależ jestem skromny). Pojawiło się to "bardziej" jakieś pół roku temu. Nikomu nie życze tych zaburzeń, bo trudno z tym żyć.

    23
  • Anonimowy

    Normalnie za to uwielbiam Polskę. Kraj, w którym poważna choroba psychiczna, która zmienia całe życie dodawana jest w kilku gifach i opisach a 90 % ludzi czytających ten post się z nią utożsamia. Ludzie! Zaburzenia lękowe, nerwcie, depresja, to poważne choroby, z którymi zmaga się większa część naszej społeczności bo jest tak łatwo odbierana. To nie są jakieś gify, pod którymi się można podpisać O JA TEŻ TAK MAM. Dlaczego nikt nie widzi w tym problemu? W innych krajach takie choroby traktowane są poważnie. Ludziom cierpiącym pomaga się wspiera się ich. A tutaj? Zamiast zapewnić większą ilość psychologów psychiatrów aby uzdrowić społeczeństwo a następnie cały kraj robi się parę gifów żeby ludzie poczuli, że nie są sami. Tak nie jesteście i będzie was więcej bo taka jest logika Polski jak sami nie zaciśniecie 4 liter to nikt wam nie pomoże i nawet z choroby psychicznej nie wyciągnie. P******e ten kraj. To stan umysłu pięciolatka z autyzmem. -.-

    60
  • Anonimowy

    Łap plusika za empatię kolego

    13
  • Anonimowy

    Czasem można w ten banalny sposób przekazać bliskim co tak naprawde dzieje sie w glowie.

    14
  • Anonimowy

    A mnie męczy ciągłe przekonywanie ludzi z lękami, że sami sobie nie poradzą. Jest ciężko, ale jest to wykonalne.

    1
  • Anonimowy

    plus za Hermionę

    -2
  • trias
    trias 10 lat temu Odpowiedz

    Ćwiczenia i medytacja pomagają tylko tymczasowo. Leki... cóż, trzeba jeszcze trafić na kompetentnego psychiatrę. A z tym bywa ciężko...

    13
  • Anonimowy

    Anonimowy, nie boj sie stanu euforii, bo on nie nastepuje po antydepresantach. One reguluja poziom serotoniny a nie wprawiaja w jakis stan euforii ;). Jesli lekarz Ci dobrze dobierze, po jakims czasie bedziesz sie co raz lepiej czula i zniknie wiekszosc objawow fizycznych. Naprawde warto, zamiast wciaz sie meczyc z objawamii fizycznymi ;)

    5
  • Anonimowy

    Antydepresanty regulują poziom serotoniny czym mogą wywoływać stany euforyczne - to samo masz np. po organiźmie czy zażyciu kokainy, skacze serotonina, jest euforia. Leki antydepresyjne mogą tak działać - później, niby mają to regulować ale musi się to znajdować pod stałym nadzorem psychiatry. A jak nie zniszczymy się objawami fizycznymi i psychicznymi, bo rozregulujemy sobie hormony co może wywołać naprawdę ciężką depresją. Natomiast stany lękowe to nie depresja więc nie stosujemy antydepresantów. Popularny lek Xanax jest mylony z antydepresantami a jest właśnie lekiem antylękowym i na depresję nie działa... Zresztą polecam artykuł: http://nauka.newsweek.pl/antydepresanty-na-poczatku-leczenia-szkodza-dlaczego-newsweek-pl,artykuly,353807,1.html

    2
  • mambojambo

    Za stan euforii odpowiada dopamina (kokaina w głównej mierze wpływa na dopaminę). Leki antydepresyjne są również lekami antylękowymi. Typowo antylękowe jak xanax są silnie uzależniające dlatego rzadko przepisywane. Jestem od ponad 10 lat na lekach (z grupy SSRI) i żadnych stanów euforii nigdy nie odczułam i nie znam nikogo z forów dla nerwicowców (od 10 lat jestem w kontakcie z dziesiątkami osób dotkniętych chorobą) kto by takie miewał. Po poradę odsyłam do takich właśnie forów, do osób, które z pierwszej ręki udzielą rad i wskazówek (oczywiście w pierwszej kolejności wizyta u dobrego psychiatry a potem psychoterapeuty). Opieranie swej wiedzy na artykułach z netu jest często niewystarczające i również często informacje z takich artykułów są wyssane z palca. Nie bać się leków ani terapii, medytować i ćwiczyć prawidłowe oddychanie. Pozdrawiam wszystkich nerwicowców:))

    1
  • mambojambo

    jeśli boisz się tych stanów euforii poproś o leki SSRI wypływające na serotoninę a nie dopaminę (chociaż te drugie też zażywałam i nadal tej euforii nie było hihi). U mnie bardzo dobrze spisał się effexor - venlafaxyna, oraz seroxat - paroxetyna. Pozdrawiam i zdrówka życzę

    0
  • Anonimowy

    Idz do lekarza, a nie sluchasz pseudolekarzy na kwejku... Ja prdl, Ci ludzie nie maja pojecia o czym piszą. Swoja drogą czy to naprawde tak "popularne" zaburzenia? Nie róbcie z trgo czegos fajnego, niedługo beda galerie typu "czy wiesz jak czuje sie schizofrenik" ...

    1
  • Anonimowy

    U mnie wygląda to troszkę inaczej, nie boję się pozbyć lęku bo jestem tak zmęczona objawami fizycznymi, że już nie mam sił. Obecnie chodzę do terapeutki i mam wypisane tabletki, których boję się brać bo boję się stanu euforii bo boję się że nie będę kontrolować swojego zachowania. Tak bardzo zagmatwane. Ludzie nie bójcie się iść nawet do psychiatry bo to gówno serio wyniszcza.

    5
  • Anonimowy

    Ja tez sie mecze juz rok z tym gownem ... najgorsze sa fizyczne objawy - zawroty glowy, wycienczenie, bole klatki, plecow. Juz nie mowiac o zrytej bani z wiecznego leku ... mam za soba probe samobojcza dzieki nerwicy.

    31
  • Anonimowy

    Ja się z tym męczę 13 lat... leki, terapia, nawet szpital, wszystko już przerobiłam. Tylko alkohol pomaga zapomnieć i się uspokoić, ale stąd prosta droga do uzależnienia. Każdy dzień to jak wielki gwóźdź do podkładów kolejowych prosto w serce, a nie ma nikogo, kto by to zrozumiał. A już rady "wyjdź do ludzi", kiedy właśnie wychodzenie do ludzi tylko pogarsza sprawę, są naprawdę wkurzające...

    16
  • Anonimowy

    Widzę, że jest nas więcej niż się spodziewałem.

    49
  • Anonimowy

    no...wzruszylem sie. NO ONE CARES!! LECZYĆ SIĘ ŚWIRY A NIE GIFY WRZUCAĆ!!

    -97
  • Anonimowy

    Idź być prymitywny gdzie indziej.

    85
  • Mistrz ciętej kapusty

    90% pasuje. K***a wchodzę na Kwejka żeby się właśnie wyluzować, a dowiaduję się, że prawdopodobnie jestem chory psychicznie. Dzięki

    75
  • lost-goin-merry

    @Mistrz ciętej kapusty WSZYSCY są chorzy psychicznie. Świat dzieli się na tych przebadanych i tych nieprzebadanych :)

    34
  • Swordman
    Swordman 10 lat temu Odpowiedz

    @Mistrz ciętej kapusty @lost-goin-merry Dzięki, pocieszyliście mnie ;_;

    4
  • Anonimowy

    @Mistrz ciętej kapusty Nie jesteś psychicznie, najwyżej możesz mieć zaburzenia lękowe, ale od tego daleka droga do choroby psychicznej. Pozdrawiam, Terapeutka :)

    5
  • Anonimowy

    Jakiś czas temu miałam takie oto zaburzenia, stany lękowe i wrażenie, że nie jestem w swoim ciele. Na szczęście przeszło, ale z doświadczenia wiem, jakie to jest straszne. Nie życzę nikomu, mi tylko sen dawał jakakolwiek ulgę.

    16
  • Anonimowy

    Kiedy masz zaburzenia lękowe i przypadkiem dane Ci jest być w związku, wkraczasz na najwyższy i najgorszy poziom friendzone. Tak, dokładnie, jesteś w fz będąc w związku. jak ktoś to przeżył, to wie o czym mówię.

    27
  • Niuniek
    Niuniek 10 lat temu Odpowiedz

    Yyyy, ale jak?

    7
  • 2pak Shaqr

    Czyżby chodziło Ci o wciąż kołatające w głowie pytania "Czy my nadal jesteśmy razem? Czy zrobiłem coś złego? Dlaczego tak zamilkła? Czy jeszcze mnie kocha?"

    9
  • Niuniek
    Niuniek 10 lat temu Odpowiedz

    @2pak Shaqr To wciąż nie jest friendzone... Poza tym to może być naturalne w początkowej fazie związku, kiedy jeszcze nie wiadomo czy jesteście jeszcze koleżeństwem, czy już parą, a zakładam, że OP miał na myśli związek, który wiadomo, że na 100% jest związkiem.

    edytowano: 10 lat temu
    0
  • Daagon
    Daagon 10 lat temu Odpowiedz

    Niesamowicie denerwują, osłabiają mnie ludzie, którzy odbierają to wszystko jako wymówki i usprawiedliwienia na wszystko. Nikomu, nawet najgorszemu wrogowi - nie życzę jakichkolwiek zaburzeń na podłożu psychicznym. Nikomu. Cierpienie, ból psychiczny jest o tyle straszny, że bardzo ciężko, czasami wręcz niemożliwym jest, by się go pozbyć, złagodzić. Jedynym sposobem jest chcieć pomóc samemu sobie, a to jest bardzo ciężkie, wiem co mówię. Czasami zwyczajnie nie mam sił, gdy spotkam jakiegoś wesołego, bezmyślnego idiotę, który ma jedną radę: "olej wszystko". Taki samozwańczy psycholog, który nie pomyśli ale i tak już wie lepiej. Gdyby tylko można by było tak wszystko olać, to dopiero by był miód.

    68
  • Anonimowy

    @Daagon Dokładnie, ludzie odbierają "nie zrobię tego, bo się boję" jako wymówkę, a nie zdają sobie sprawy, jakie to jest paraliżujące i jak bardzo ta osoba chciałaby móc to zrobić bez lęku.

    40
  • Anonimowy

    @Daagon Jeśli czegoś złego nie życzysz wrogowi, to znaczy, że wroga nie masz.

    -1
  • Anonimowy

    Właśnie się dowiedziałem, że mam zaburzenia lękowe :/ Galeria jak najbardziej prawdziwa i na plus :)

    4
  • Anonimowy

    W naszym społeczeństwie jest tak: Ktoś ma chorobę fizyczną- "O jaki biedny, trzeba mu pomóc, zróbmy akcję i zbierzmy dla niego hajs na leczenie". Choroba psychiczna- "Co za dziwak, weź się ogarnij, ludzie mają gorsze problemy," Prawda jest taka, że choroba psychiczna potrafi wyniszczać człowieka tak jak nowotwór, z tym, że nie fizycznie, tylko psychicznie. I nie piszę tu o "gimbodepresji", chlastaniu się "bo chłopak mnie rzucił" itp. Zaburzenia lękowe i inne prawdziwe zaburzenia psychiczne to jest coś nie do opanowania, wymaga długiej pracy nad sobą, a jak ktoś tego nie przeżył, to drugiego człowieka też nie zrozumie.

    135
  • rvbcia
    rvbcia 10 lat temu Odpowiedz

    dokładnie tak. ból psychiczny potrafi wyniszczyć bardziej niż ból fizyczny.druga sprawa że nerwica wegetatywna może nieźle zrujnować narzady niczym "PRAWDZIWA" choroba

    48
  • Anonimowy

    Bo choroba fizyczna często jest widoczna gołym okiem, gdzie choroby psychiczne są trudne do zrozumienia dla ludzi zdrowych.

    7
  • Anonimowy

    W pełni się zgadzam. Ludzie się od ciebie odsuwają, inni każą 'wziąć się w garść, bo to nie możliwe, że jesteś naprawdę chory - użalasz się nad sobą, a my wszyscy codziennie stykamy się z tymi samymi problemami'. Dopiero gdy zauważają, że nie ruszasz się z mieszkania przez 3 tygodnie, nie jesz, nie kąpiesz się i ewentualnie zmieniasz gacie, jeżeli zaśmierdły tak, że nie da się tego znieść - wsadzą cię w samochód i zawiozą do psychiatry. Sama to przeszłam, kuracja pomogła na krótki czas, zrezygnowałam, ale wkrótce będę musiała znowu zasięgnąć porady specjalisty, bo o ile jako-tako radzę sobie z psychiką, o tyle nie radzę sobie z efektami fizycznymi. Migrena i łapy trzęsące się tak, że nie jestem w stanie równo ułożyć zdjęcia w ramce. Smutne, że na pomoc często trzeba czekać aż do zasięgnięcia totalnego dna, a samemu nie potrafi się o nią poprosić przez ludzi trywializujących nasze problemy... Smutne, że pomoc nie zawsze jest skuteczna...

    8
  • Vendetta Revange

    Dokładnie! Wciąż bardzo mnie osobiście boli (osobę chorą na nerwicę) lekceważący stosunek osob chorych psychicznie. Dla ludzi chorych fizycznie szpitale przygotowują specjalne oddziały (kardiologia, neurologia etc) W szpitalach psychiatrycznych są tylko 3 odziały; dzieci, kobiety, mężczyźni... na jednej płaszczyźnie są umieszczane osoby cierpiące na bulimię, porażenie mózgowe, depresję, schizofrenie... Nie ma wielu szpitali dla takich osób, bo społeczeństwo wciąż mylnie postrzega osobę chorą jako wariata. Od siebie mogę jedynie dodać, że nikomu nie życzę ataków nerwicy, bo choć czuję, jakbym miała zaraz skonać (to przypomina atak epilepsji/atak serca!) fizycznie nie można mi pomóc bo... NIC MI NIE DOLEGA!!!!

    3
  • Anonimowy

    Kwejk - największy zbiór chorych psychicznie w internecie. Witam! :)

    43
  • rvbcia
    rvbcia 10 lat temu Odpowiedz

    Lęk przed lękiem, lęk przed brakiem lęku.. Już dawno nie miałam okazji czegoś udostępnić z kwejka, brawo.

    39
  • Anonimowy

    masz lęk przed pozbyciem się lęku - to jest najgorsze. Choć przyznaję, że wiele z tych podpisów występuje w niewielkich dawkach u ludzi bez wyraźnych zaburzeń lękowych, a część przypomina przypadłości ludzi zwyczajnie inteligentnych.

    41
  • Anonimowy

    Pocieszyłeś mnie :)

    0
  • lytta
    lytta 10 lat temu Odpowiedz

    Każdy następny obrazek prawdziwszy od poprzedniego =m=

    13
  • Aard
    Aard 10 lat temu Odpowiedz

    Najbardziej w mojej nerwicy boli mnie to, że kiedyś potrafiłem medytować codziennie, co przynosiło mi dużo szczęścia. Potem, po pewnych wydarzeniach, które wywołały u mnie nerwicę serca, już nie potrafię zostać z nim sam na sam; a paradoksalnie medytacja bardzo by pomogła.

    13
  • Liseq
    Liseq 10 lat temu Odpowiedz

    @Nistarok Nerwica serca, jak ja tego nienawidzę. Może spróbuj innego rodzaju medytacji? Nie wiem czego dotąd próbowałeś, ale np. jest coś takiego jak medytacja dynamiczna - poprzez wysiłek fizyczny (dwa w jednym!), medytacja przez muzykę, taniec, a nawet.. palenie papierosów :), ale tego ostatniego raczej bym nie polecał.

    4
  • Aard
    Aard 10 lat temu Odpowiedz

    @Liseq Do tego ostatniego mam nieśmiertelną awersję :) Pamiętam eksperymenty z medytacją dynamiczną, ale w tamtych czasach lepiej "klikała" we mnie ta statyczna. W sumie zapomniałem o tym w natłoku spraw i problemów, dzięki za przypomnienie - może spróbuję znowu jak tylko znajdę wolną chwilę :) Też zmagasz się z tym samym co ja?

    edytowano: 10 lat temu
    3
  • Liseq
    Liseq 10 lat temu Odpowiedz

    @Nistarok Od wielu lat, głównie gdy próbuje spać. Do tego jeszcze zupa depresyjno-lękowa z ziemniaczkami ;). Także, jest moc.

    1
  • Aard
    Aard 10 lat temu Odpowiedz

    @Liseq Też liznąłem deprechy i lęków, z naciskiem na to drugie. Oczywiście dzięki nerwicy... Dwa lata minęły póki co, aczkolwiek nie powiem, jest o niebo lepiej niż na początku, mimo, że wciąż są momenty beznadziejne trwające dłużej lub krócej.

    3
  • Liseq
    Liseq 10 lat temu Odpowiedz

    @Nistarok U mnie raz lepiej raz gorzej, obecnie zmierza ku gorzej, ale nigdy nie wyleczone. Mam nadzieje że tym razem lepiej sobie poradzę. Ty też mam nadzieje dasz radę, medytacja to fajny pomysł. Mi pomagały przy niej jeszcze różne nagrania, gdzie jakiś koleś coś ci opowiada (autoterapia to się chyba nazywa).

    0
  • Anonimowy

    ''Martwisz się że jesteś ciężarem dla swoich bliskich'' - Nie... Ja nie mam bliskich :/ hah mam to , poza pierwszymi objawami. Potem już coraz bardziej ja :/

    7

0.060065031051636