Ciekawy widok za oknem

31
1018 / 19
Zgłoś

Te kwejki mogą Ci się podobać:

Doładuj więcej

Aby dodać komentarz zaloguj się proszę.

Komentarze:

  • wrooon
    wrooon 4 lata temu Odpowiedz

    Troszkę niemądrze zrobił, bo węże są płochliwe i to, że wąż wpełzł do ogródka nie znaczy, że miał zamiar atakować przebywających tam ludzi. Było pewnie tak, jak napisał Dent - kot zobaczył węża i chciał go zabić, a tych węży się pewnie przez ogródek przewinęło wiele, ale nie niepokojone poszły sobie dalej.

    6
  • Truchelko

    Biedny, bohaterski kitku...

    16
  • djdomel2
    djdomel2 4 lata temu Odpowiedz

    Wszystkie zwierzaki, które maja u nas dom są członkami rodziny. Pies może by nie zagryzł, ale by zaalarmował! Łzy cisną się do oczu ;(

    14
  • macrose
    macrose 4 lata temu Odpowiedz

    Patrzcie ją, nazwała się skubana nibykobrą, bo "ona tylko przypomina kobrę i jest niegroźna", a jak tylko nadarzyła się okazja to uśmierciła kota. W dzisiejszych czasach nikomu już nie można ufać.

    31
  • oChVkUcAOelALbX0

    Nie chce psuć kawaii nastroju... Ale nikłe szanse że ten kot próbował kogokolwiek bronić... Raczej zobaczył jakieś zwierzę do którego nie przywykł, więc je uznał za potencjalny cel i zabił. Koty to drapieżniki.

    42
  • 14
  • Wujek_Jar

    Nie zasługujemy na kotki... Sorry psiarze, dwoje może grać w tą grę.

    16
  • Padar
    Padar 4 lata temu Odpowiedz

    F to pay respect

    27
  • 29
  • JasonTaki

    A gdzie wzmianka o tym, że rodzina zabrała kota do weterynarza na DRUGI dzień, bo nie było symptomów pierwszego dnia?

    49
  • Agresor
    Agresor 4 lata temu Odpowiedz

    @jasontaki Tempe huje

    26
  • Agresor
    Agresor 4 lata temu Odpowiedz

    @pan-talon Edit: WRACAJ DZIADU I ODPOWIADAJ ZA SWOJE SŁOWA JAK FACET!!! Ku*rwa człowieku... mnie ugryzł kot sąsiada i od razu pojechałem zaszczepić się na tężec, a samego pchlarza zamknąłem w pudełku i zawlokłem do weterynarza na kontrolę (dachowiec, łazi wszędzie, to nie wiadomo jakie zarazy roznosi). Z kolei ty pie*rdolisz, że przy najbardziej jadowitym wężu rozsądnie było olać sprawę i bawić się w rosyjską ruletkę oszczędzając na weterynarzu? Gdybym zobaczył, że mój zwierzak bił się choćby z zasraną żmiją to od razu wlókłbym go do lecznicy na kontrolę zamiast dywagować czy ukąszenie mogło być mokre czy suche.

    edytowano: 4 lata temu
    34
  • LordRinkashi

    @regesor nie koniecznie musieli o tym wiedziec, dopiero nastepnego dnia jak kot zaczal zdychac to dopiero sie rzuciło w oczy ze cos nie bangla

    4
  • Agresor
    Agresor 4 lata temu Odpowiedz

    @lordfire Nie wiem, który komentarz przeczytałoś/łeś/łaś, ale w drugim napisałem wyraźnie, że w takich przypadkach nie pozostawia się niczego losowi tylko zapie*rdala do weterynarza aby mieć 100% pewności, że faktycznie kot nie został ugryziony.

    11

0.054893016815186