Doktor Dziwago tłumaczy uniwersum
XDDDDDDDDDD
XDDDDDDDDDD
Rok
Przyczajony stópkarz, ukryty flesz
Czary – mary, fiku – miku, szedł czarodziej po trawniku. Niósł w plecaku fiołki, róże a stokrotki gdzie? W kapturze! Rzucał kwiaty gdzie się dał...
Ten moment, w którym uświadamia sobie, że dłoń jest przyjazna :)
Gdybym była tym człowiekiem, nawet bym się nie zdenerwowała. Pewnie dusiłabym się ze śmiechu, bo moje miejsce zajęła jebana foka XD
Rel...