I miał rację. Cały wstęp w jedynce był tak żałosny, że aż plomby wypadały. Dalej niż za modliszkę nie dałem rady - takie to było słabe. żal, słoma i popelina wyzierały ze wszystkich okien, NPCów i krowich dup.
A teraz wielki hype z gry, w której prze połowę czasu wrzuca się granaty do dziurek w ziemi (czytaj gniazd) i gdzie system walki robił ktoś potłuczony i niespełna rozumu. System od którego WSZYSTKIE inny gry z bronią białą są lepsze (z Kingdoms of Alamur na czele oczywiście).
A, i jeszcze dialogi. "Sukcesem" trójki jest to, że są w kratkę. To znaczy raz nie wiesz czy to powrót horroru z serialu z lat 90tych i czy uciekać w popłochu i trwodze, a raz faktycznie ujdą - chociaż i tak człowiek daje im duży kredyt zaufania i stara się nie słuchać tych wszystkich dopowiedzeń i kartoflanych bon motów.
Więc przestańcie się onanizować dzieciaki bo naprawdę nie ma czym.
Tak btw. on nie sprzedał swoich praw CD Projektowi tylko Metropolis Software (jakoś w latach 90-tych). I ich gra nie wypaliła (a prawa odkupił od nich CD Projekt) więc w sumie to miał rację że nic z tego nie wyjdzie :P
@Reos Rozumiem, że nie jesteś fanem gier o Wiedźminie. Twoje zdanie, każdy ma do tego prawo. Jednak nie da się odmówić tego CD Projektowi, że stworzyli grę, która okazała się ogromnym hitem. A co za tym idzie- zarobili naprawdę dużo. Wg jednego artykułu z tamtego roku sprzedano ponad 20 mln egzemplarzy gier z całej serii o Wiedźminie. Te liczby nie kłamią
@kuba-szymanski ME: Andromedzie dał 6/10 argumentując że wszystko co jest złe w tej grze nie jest tak ważne by oceniać to niżej, Już bardziej żenująco nierzetelna była tylko recenzja Totalbiscuita bo przynajmniej AJ zwrócił uwagę na te problemy xD
Można go szanować za twórczość (Chociaż Sezon Burz to żenujący skok na kasę, "Errory" no k***a jego mać...). Jako osoba jest zadufanym w sobie burakiem.
Nom, Żmija to już takie bezczelnie wymachiwanie własnym fiutem przez Sapkowskiego starającego się to udowodnić jaki to on jest inteligentniejszy od wszystkich :D
nawet nie tyle chodzi o jakość, co o to że mają w głowie jakąś swoją wizje, którą uznają za jedyną słuszną i nie akceptują tej innej wizji nawet jeśli zyskała uznanie innych ludzi
Chyba trochę przesadzacie z tym, że zdobyła większą popularność od oryginału... Gra zyskała popularność w dość wąskim środowisku graczy, składającym się głównie z ludzi młodych. Książka była natomiast tłumaczona na wiele języków na długo przed powstaniem gry. W Polsce była absolutnym bestselerem. Nie wiem jak w innych krajach. Tak że tego... skończcie z tym (jak to mówicie) bólem dupy, bo świat nie kręci się wokół gier.
Książkowy "sukces" na rodzimym rynku to przecież śmiech, a nie pieniądze. Jasne, da się wyżyć, ale bez szału. Podejrzewam, że podrzędni wykładowcy objeżdżający co weekend prywatne Wyższe Szkoły Miotania Ryżem zgarniają lepszy/porównywalny hajs. Książka była tłumaczona na zaledwie kilka języków, w dodatku krajów, które są nam bliskie kulturowo (+standardowy angielski). Czytelnicy cywilizowanej Europy zachodniej i USA praktycznie nie znali tych książek, poza oczywiście wyjątkami w postaci ichnich totalnych piwniczan na poważnie jarajacych się fantastyką. Dziś gra, dzięki mediom i reklamie, na szeroką skalę sprzedała zachodowi - i dalekiemu wschodowi z resztą też - popkulturowy wizerunek Wiedźmina na takiej samej zasadzie, jak każdy kojarzy Dartha Vadera, Batmana, Larę Croft, czy innego Spajdermena - nawet jeśli się nimi specjalnie nie interesuje. Domyśl się, jaki to ma wpływ na sprzedaż... :P
@boroo ale jemu nie chodzi o to że historia gry wypacza historie ksiązek, to bym zrozumiał. Jemu chodzi o to że takie medium jak gry to jest rozrywka dla pod ludzi i tu wychodzi jego buractwo.
Dodatkowo ma ból doopy o to ( w sumie słusznie nieco), że spora część ludzi teraz myśli, że jego książki są napisane na podstawie gry, a nie odwrotnie. Nie ma dla twórcy gorszego uczucia podejrzewam, niż przeświadczenie odbiorców że twoja twórczość jest nieoryginalna.
@Vube no nie wiem ile z tych osób oglądało oryginalną wypowiedź, ja się nie czuję obrażony tym co powiedział, a wszyscy wzięli to śmiertelnie poważnie, bo tak to zostało przedstawione w mediach
Anonimie, KONKRETNIE na jakie "wiele" języków była tłumaczona? Coś mi się kojarzy, że na rosyjski, czeski, i może jeszcze jeden czy dwa języki słowiańskie, plus może niemiecki? Jakoś nie kojarzę tłumaczenia na angielski _przed_ wydaniem gry. Nawet jeżeli było tłumaczenie, to rynek ksiązek fantasy w wielu krajach jest bardzo nasycony, wręcz przesycony i jakiś polski autor miał małe szanse na przebicie bez jakiegoś dodatkowego czynnika - takiego jak na przykład bardzo popularna gra.
Andrzeju nie denerwuj się
I miał rację. Cały wstęp w jedynce był tak żałosny, że aż plomby wypadały. Dalej niż za modliszkę nie dałem rady - takie to było słabe. żal, słoma i popelina wyzierały ze wszystkich okien, NPCów i krowich dup. A teraz wielki hype z gry, w której prze połowę czasu wrzuca się granaty do dziurek w ziemi (czytaj gniazd) i gdzie system walki robił ktoś potłuczony i niespełna rozumu. System od którego WSZYSTKIE inny gry z bronią białą są lepsze (z Kingdoms of Alamur na czele oczywiście). A, i jeszcze dialogi. "Sukcesem" trójki jest to, że są w kratkę. To znaczy raz nie wiesz czy to powrót horroru z serialu z lat 90tych i czy uciekać w popłochu i trwodze, a raz faktycznie ujdą - chociaż i tak człowiek daje im duży kredyt zaufania i stara się nie słuchać tych wszystkich dopowiedzeń i kartoflanych bon motów. Więc przestańcie się onanizować dzieciaki bo naprawdę nie ma czym.
Kapitanie?
Tak się zaczynał Wiedźmin 1
Tak btw. on nie sprzedał swoich praw CD Projektowi tylko Metropolis Software (jakoś w latach 90-tych). I ich gra nie wypaliła (a prawa odkupił od nich CD Projekt) więc w sumie to miał rację że nic z tego nie wyjdzie :P
Jak zwykle gawiedź bez większego powodu sapie do Sapka.
@Chłop na schwał To przecie Sapek zaczął sapać pierwszy
Angry Joe Show!
Jeszcze tylko NC na kwejku i mogę umierać
Wiedzmin to ciota i ch.uj a jaranie sie nim to pedalstfo
Sapkowski nie ogarnia do dzisiaj sumy jaką dostanie za serial
@Reos Szybko ją przepije. Ja w niego wierzę.
liczę na niego bo go nie lubie
Ale uczy się on na błędach, jego umowa z twórcami serialu o Wiedźminie wygląda o wiele korzystniej dla Sapkowskiego.
@Jaromir krata browarów byłaby korzystniejsza
@Reos Rozumiem, że nie jesteś fanem gier o Wiedźminie. Twoje zdanie, każdy ma do tego prawo. Jednak nie da się odmówić tego CD Projektowi, że stworzyli grę, która okazała się ogromnym hitem. A co za tym idzie- zarobili naprawdę dużo. Wg jednego artykułu z tamtego roku sprzedano ponad 20 mln egzemplarzy gier z całej serii o Wiedźminie. Te liczby nie kłamią
@Jaromir Nie rozumiesz. Reos kpi z Sapkowskiego, nie z gry czy czegogokolwiek.
Dokładnie tak było
czy to angry joe? tak btw. wieśkowi 3 wystawił notę 10/10, chyba po raz pierwszy w jego karierze
@kuba-szymanski Skyrimowi dał 10
@kuba-szymanski @AlfonsC Guild Wars 2 też dał 10
@kuba-szymanski jak wiesz jaką dał mu ocene to nie wiesz ze był w PL u CD projekt red przed premierą?
@kuba-szymanski ME: Andromedzie dał 6/10 argumentując że wszystko co jest złe w tej grze nie jest tak ważne by oceniać to niżej, Już bardziej żenująco nierzetelna była tylko recenzja Totalbiscuita bo przynajmniej AJ zwrócił uwagę na te problemy xD
Jebac wiedzmina
prawda
tylko stuleje mu daly - xd
Jak tak lubisz jeb... to idź do burdelu.
Niech ktoś będzie tak miły i wklei scenę jak Geraltinio uczy pokory smarki z gospody
Nie no kur** ale Sapka to trzeba szanować, cokolwiek mówi. Trzeba szanować. On jest ojcem Geralta! Więc no...
Patologicznym, zapitym ojcem
No cóż, biorąc pod uwagę, że Geralta wychowywała grupa facetów żyjących w komunie bez kobiet i karmiących dzieci jakimiś grzybkami...
Można go szanować za twórczość (Chociaż Sezon Burz to żenujący skok na kasę, "Errory" no k***a jego mać...). Jako osoba jest zadufanym w sobie burakiem.
@Marsen50 Żmija też jest tragiczna. Dostałem kiedyś w prezencie i ojejku... to nie jest dobra książka, oj nie.
@Marsen50 zresztą jego podejście do fanów również pozostawia wiele do życzenia.
edytowano: 8 lat temuNom, Żmija to już takie bezczelnie wymachiwanie własnym fiutem przez Sapkowskiego starającego się to udowodnić jaki to on jest inteligentniejszy od wszystkich :D
Do dziś nie rozumiem Sapkowskiego jego oburzania się. Jaka była sprzedaż jego książek za granicą przed wydaniem gier?
Ja tam w sumie trochę rozumiem, dość często artyści nie akceptują adaptacji ich dzieł nawet jeśli odniosły duży sukces.
Może to nie dotyczy Sapkowskiego, ale artystom czasem bardziej zależy na jakości dzieła niż popularnosci
nawet nie tyle chodzi o jakość, co o to że mają w głowie jakąś swoją wizje, którą uznają za jedyną słuszną i nie akceptują tej innej wizji nawet jeśli zyskała uznanie innych ludzi
edytowano: 8 lat temu@boroo ZWŁASZCZA jeśli je uznała - i stała się bardziej popularna od oryginału...
Chyba trochę przesadzacie z tym, że zdobyła większą popularność od oryginału... Gra zyskała popularność w dość wąskim środowisku graczy, składającym się głównie z ludzi młodych. Książka była natomiast tłumaczona na wiele języków na długo przed powstaniem gry. W Polsce była absolutnym bestselerem. Nie wiem jak w innych krajach. Tak że tego... skończcie z tym (jak to mówicie) bólem dupy, bo świat nie kręci się wokół gier.
Książkowy "sukces" na rodzimym rynku to przecież śmiech, a nie pieniądze. Jasne, da się wyżyć, ale bez szału. Podejrzewam, że podrzędni wykładowcy objeżdżający co weekend prywatne Wyższe Szkoły Miotania Ryżem zgarniają lepszy/porównywalny hajs. Książka była tłumaczona na zaledwie kilka języków, w dodatku krajów, które są nam bliskie kulturowo (+standardowy angielski). Czytelnicy cywilizowanej Europy zachodniej i USA praktycznie nie znali tych książek, poza oczywiście wyjątkami w postaci ichnich totalnych piwniczan na poważnie jarajacych się fantastyką. Dziś gra, dzięki mediom i reklamie, na szeroką skalę sprzedała zachodowi - i dalekiemu wschodowi z resztą też - popkulturowy wizerunek Wiedźmina na takiej samej zasadzie, jak każdy kojarzy Dartha Vadera, Batmana, Larę Croft, czy innego Spajdermena - nawet jeśli się nimi specjalnie nie interesuje. Domyśl się, jaki to ma wpływ na sprzedaż... :P
@boroo ale jemu nie chodzi o to że historia gry wypacza historie ksiązek, to bym zrozumiał. Jemu chodzi o to że takie medium jak gry to jest rozrywka dla pod ludzi i tu wychodzi jego buractwo.
Dodatkowo ma ból doopy o to ( w sumie słusznie nieco), że spora część ludzi teraz myśli, że jego książki są napisane na podstawie gry, a nie odwrotnie. Nie ma dla twórcy gorszego uczucia podejrzewam, niż przeświadczenie odbiorców że twoja twórczość jest nieoryginalna.
@Vube nie o wszystkim mówi się w prost, a afera z tego co konkretnie powiedział o grach jest trochę naciągana, bo to jednak był żart
@boroo na jakiej podstawie twierdzisz że to był żart? bo wszyscy to chyba zrozumieli śmiertelnie poważnie.
@Vube no nie wiem ile z tych osób oglądało oryginalną wypowiedź, ja się nie czuję obrażony tym co powiedział, a wszyscy wzięli to śmiertelnie poważnie, bo tak to zostało przedstawione w mediach
edytowano: 8 lat temuAnonimie, KONKRETNIE na jakie "wiele" języków była tłumaczona? Coś mi się kojarzy, że na rosyjski, czeski, i może jeszcze jeden czy dwa języki słowiańskie, plus może niemiecki? Jakoś nie kojarzę tłumaczenia na angielski _przed_ wydaniem gry. Nawet jeżeli było tłumaczenie, to rynek ksiązek fantasy w wielu krajach jest bardzo nasycony, wręcz przesycony i jakiś polski autor miał małe szanse na przebicie bez jakiegoś dodatkowego czynnika - takiego jak na przykład bardzo popularna gra.
Homo Sapeks
*ciężkie sapanie*
*Heavy Sapking*
Sapie Sapek Sapiens
Angry Sapek