Troszkę niemądrze zrobił, bo węże są płochliwe i to, że wąż wpełzł do ogródka nie znaczy, że miał zamiar atakować przebywających tam ludzi. Było pewnie tak, jak napisał Dent - kot zobaczył węża i chciał go zabić, a tych węży się pewnie przez ogródek przewinęło wiele, ale nie niepokojone poszły sobie dalej.
Patrzcie ją, nazwała się skubana nibykobrą, bo "ona tylko przypomina kobrę i jest niegroźna", a jak tylko nadarzyła się okazja to uśmierciła kota. W dzisiejszych czasach nikomu już nie można ufać.
Nie chce psuć kawaii nastroju... Ale nikłe szanse że ten kot próbował kogokolwiek bronić... Raczej zobaczył jakieś zwierzę do którego nie przywykł, więc je uznał za potencjalny cel i zabił. Koty to drapieżniki.
@pan-talon Edit: WRACAJ DZIADU I ODPOWIADAJ ZA SWOJE SŁOWA JAK FACET!!!
Ku*rwa człowieku... mnie ugryzł kot sąsiada i od razu pojechałem zaszczepić się na tężec, a samego pchlarza zamknąłem w pudełku i zawlokłem do weterynarza na kontrolę (dachowiec, łazi wszędzie, to nie wiadomo jakie zarazy roznosi). Z kolei ty pie*rdolisz, że przy najbardziej jadowitym wężu rozsądnie było olać sprawę i bawić się w rosyjską ruletkę oszczędzając na weterynarzu? Gdybym zobaczył, że mój zwierzak bił się choćby z zasraną żmiją to od razu wlókłbym go do lecznicy na kontrolę zamiast dywagować czy ukąszenie mogło być mokre czy suche.
@lordfire Nie wiem, który komentarz przeczytałoś/łeś/łaś, ale w drugim napisałem wyraźnie, że w takich przypadkach nie pozostawia się niczego losowi tylko zapie*rdala do weterynarza aby mieć 100% pewności, że faktycznie kot nie został ugryziony.
Troszkę niemądrze zrobił, bo węże są płochliwe i to, że wąż wpełzł do ogródka nie znaczy, że miał zamiar atakować przebywających tam ludzi. Było pewnie tak, jak napisał Dent - kot zobaczył węża i chciał go zabić, a tych węży się pewnie przez ogródek przewinęło wiele, ale nie niepokojone poszły sobie dalej.
Biedny, bohaterski kitku...
Wszystkie zwierzaki, które maja u nas dom są członkami rodziny. Pies może by nie zagryzł, ale by zaalarmował! Łzy cisną się do oczu ;(
Patrzcie ją, nazwała się skubana nibykobrą, bo "ona tylko przypomina kobrę i jest niegroźna", a jak tylko nadarzyła się okazja to uśmierciła kota. W dzisiejszych czasach nikomu już nie można ufać.
Nie chce psuć kawaii nastroju... Ale nikłe szanse że ten kot próbował kogokolwiek bronić... Raczej zobaczył jakieś zwierzę do którego nie przywykł, więc je uznał za potencjalny cel i zabił. Koty to drapieżniki.
F
Nie zasługujemy na kotki... Sorry psiarze, dwoje może grać w tą grę.
F to pay respect
F
A gdzie wzmianka o tym, że rodzina zabrała kota do weterynarza na DRUGI dzień, bo nie było symptomów pierwszego dnia?
@jasontaki Tempe huje
@pan-talon Edit: WRACAJ DZIADU I ODPOWIADAJ ZA SWOJE SŁOWA JAK FACET!!! Ku*rwa człowieku... mnie ugryzł kot sąsiada i od razu pojechałem zaszczepić się na tężec, a samego pchlarza zamknąłem w pudełku i zawlokłem do weterynarza na kontrolę (dachowiec, łazi wszędzie, to nie wiadomo jakie zarazy roznosi). Z kolei ty pie*rdolisz, że przy najbardziej jadowitym wężu rozsądnie było olać sprawę i bawić się w rosyjską ruletkę oszczędzając na weterynarzu? Gdybym zobaczył, że mój zwierzak bił się choćby z zasraną żmiją to od razu wlókłbym go do lecznicy na kontrolę zamiast dywagować czy ukąszenie mogło być mokre czy suche.
edytowano: 4 lata temu@regesor nie koniecznie musieli o tym wiedziec, dopiero nastepnego dnia jak kot zaczal zdychac to dopiero sie rzuciło w oczy ze cos nie bangla
@lordfire Nie wiem, który komentarz przeczytałoś/łeś/łaś, ale w drugim napisałem wyraźnie, że w takich przypadkach nie pozostawia się niczego losowi tylko zapie*rdala do weterynarza aby mieć 100% pewności, że faktycznie kot nie został ugryziony.