Jeśli chodzi o Zastępczy Zespół Munchausena jest jeden słynny przypadek. Chodzi o Gypsy Rose Blanchard. Jej matka - Dee Dee Blanchard - całe życie wywoływała u córki objawy kilku chorób, kazała jej jeździć na wózku lub podawała leki wywołujące niedowład nóg. Dziewczynka całe życie miała serie różnych zabiegów - miała mieć padaczkę, SMA, raka, upośledzenie umysłowe. "Wymagała" zabiegów chirurgicznych i innego inwazyjnego leczenia. Wmawiała córce (i innym), że dziecko jest młodsze niż było w rzeczywistości. Takiemu przebiegowi zdarzeń sprzyjało kilka wydarzeń losowych - np. Dee Dee twierdziła, że jeden z huraganów zniszczył im dom, dokumentacje medyczną, więc w innym miejscu lekarze musieli wierzyć w przebieg chorób i leczenia bo dokumentacja była nie do odtworzenia. Gdy jakiś lekarz zaczął się orientować, że dziewczynka nie jest taka chora, Dee Dee zabierała córkę i uciekała do innego stanu. Obie żyły z datków ludzi, pieniędzy z fundacji (która zbudowała im nawet dom dostosowany do "potrzeb" Gypsy). Dorastająca dziewczyna, która w rzeczywistości w ogóle nie była chora, jednak coraz częściej próbowała uzyskać skrawek wolności. Wymykała się z domu, odmawiała brania całego mnóstwa silnych leków czy kolejnych wizyt i zabiegów - wszystko zrzucane było na rzekomą niepełnosprawność umysłową. Gypsy w pewnym momencie zdobyła laptopa i przez internet poznała chłopaka, nie do końca stabilnego psychicznie (niby później stwierdzono mu zaburzenia ze spektrum oraz lekkie upośledzenie umysłowe). (spoiler alert) Dziewczyna i jej chłopak w pewnym momencie zamordowali Dee Dee i uciekli. Gypsy nie była specjalnie mądra ani inteligentna (choć nie zakrawało to na upośledzenie) gdyż nigdy nie otrzymywała żadnej edukacji z powodu "chorób". Czytać nauczyła się sama. Nie potrafiła też połączyć konsekwencji z różnymi czynami (zdarzało jej się np. kraść). Po morderstwie zrobiła kilka wulgarnych wpisów na temat martwej matki na facebook. Co zaalarmowało sąsiadów i inne osoby, które śledziły losy chorej dziewczynki. Gypsy i Godejohn odbywają aktualnie karę pozbawienia wolności. On - dożywocie (morderstwo 1 stopnia), ona w związku z ciężkimi przeżyciami - 10 lat z możliwością wyjścia po 8.5 roku (morderstwo 2 stopnia). Powstały dwa filmy - dokumentalny "Kochana mamusia nie żyje" oraz fabularny serial "The Act". Polecam :)
Przeczytałem 2 pierwsze i dalej odpuszczam, ale dla sprostowania napiszę. W Zastępczym Zespole Munchhausena niekoniecznie chodzi o podtruwanie dziecka. Oczywiście, w skrajnych sytuacjach do tego dochodzi, ale celem takiego opiekuna (bo nie zawsze to musi być rodzic) jest otoczenie dziecka opieką medyczną. Nawet nie tyle, aby poprawić, bo taka osoba będzie oszukiwać o braku postępów w leczeniu, po prostu chce, aby dziecko tę opiekę miało. Jedną z wiodących teorii jest to, że opiekunka pragnie otrzymać admirację jaką otrzymuję rodzice prawdziwie chorych dzieci. Prostując w jaki sposób do tego dochodzi to są to przeróżne rodzaje - od po prostu kłamania lekarzowi o stanie zdrowia, przez fałszowanie badań (zespół ten dotyka najczęściej osób wykształconych w kierunkach medycznych), przez właśnie podtruwanie, aż po choćby próby duszenia czy stałego okaleczenia.
Nr 2, zastępczy zespół Munchhausena, jest opisany tak, jakbyśmy mieli litować się nad oprawcami własnych dzieci, bo to takie biedne misie z problemami wewnętrznymi, bardzo mi to przypomina ostatnią serię artykułów na WP wybielającą przestępców i kryminalistów (np. biedne żuczki może i kogoś zamordowały dla hajsu, ale bardzo żałują, karanie ich ponad 15 letnią izolacją nosi znamiona tortur według min. RPO). Jak są tak p*****lnięci, to zamknąć w psychiatryku i leczyć, odizolować od ofiar, współczuć to ja im mogę ogólnej sytuacji, bo sam nie chciałbym być szaleńcem, ale żadnego wybielania takich osobników, największe współczucie, litość i troska to należy się ofiarom, zawsze, wszędzie.
Wampiryzm jest 2 razy
@kingak98 proponuję nauczyć się czytać
Freud we wszystkim zawsze widział kompleks Edypa.
Ile punktów zebraliście? XD
@ssijmikakaoweoko Wszystkie XD
Jeśli chodzi o Zastępczy Zespół Munchausena jest jeden słynny przypadek. Chodzi o Gypsy Rose Blanchard. Jej matka - Dee Dee Blanchard - całe życie wywoływała u córki objawy kilku chorób, kazała jej jeździć na wózku lub podawała leki wywołujące niedowład nóg. Dziewczynka całe życie miała serie różnych zabiegów - miała mieć padaczkę, SMA, raka, upośledzenie umysłowe. "Wymagała" zabiegów chirurgicznych i innego inwazyjnego leczenia. Wmawiała córce (i innym), że dziecko jest młodsze niż było w rzeczywistości. Takiemu przebiegowi zdarzeń sprzyjało kilka wydarzeń losowych - np. Dee Dee twierdziła, że jeden z huraganów zniszczył im dom, dokumentacje medyczną, więc w innym miejscu lekarze musieli wierzyć w przebieg chorób i leczenia bo dokumentacja była nie do odtworzenia. Gdy jakiś lekarz zaczął się orientować, że dziewczynka nie jest taka chora, Dee Dee zabierała córkę i uciekała do innego stanu. Obie żyły z datków ludzi, pieniędzy z fundacji (która zbudowała im nawet dom dostosowany do "potrzeb" Gypsy). Dorastająca dziewczyna, która w rzeczywistości w ogóle nie była chora, jednak coraz częściej próbowała uzyskać skrawek wolności. Wymykała się z domu, odmawiała brania całego mnóstwa silnych leków czy kolejnych wizyt i zabiegów - wszystko zrzucane było na rzekomą niepełnosprawność umysłową. Gypsy w pewnym momencie zdobyła laptopa i przez internet poznała chłopaka, nie do końca stabilnego psychicznie (niby później stwierdzono mu zaburzenia ze spektrum oraz lekkie upośledzenie umysłowe). (spoiler alert) Dziewczyna i jej chłopak w pewnym momencie zamordowali Dee Dee i uciekli. Gypsy nie była specjalnie mądra ani inteligentna (choć nie zakrawało to na upośledzenie) gdyż nigdy nie otrzymywała żadnej edukacji z powodu "chorób". Czytać nauczyła się sama. Nie potrafiła też połączyć konsekwencji z różnymi czynami (zdarzało jej się np. kraść). Po morderstwie zrobiła kilka wulgarnych wpisów na temat martwej matki na facebook. Co zaalarmowało sąsiadów i inne osoby, które śledziły losy chorej dziewczynki. Gypsy i Godejohn odbywają aktualnie karę pozbawienia wolności. On - dożywocie (morderstwo 1 stopnia), ona w związku z ciężkimi przeżyciami - 10 lat z możliwością wyjścia po 8.5 roku (morderstwo 2 stopnia). Powstały dwa filmy - dokumentalny "Kochana mamusia nie żyje" oraz fabularny serial "The Act". Polecam :)
Przeczytałem wszystko. Bardzo ciekawe. Props :)
Przeczytałem 2 pierwsze i dalej odpuszczam, ale dla sprostowania napiszę. W Zastępczym Zespole Munchhausena niekoniecznie chodzi o podtruwanie dziecka. Oczywiście, w skrajnych sytuacjach do tego dochodzi, ale celem takiego opiekuna (bo nie zawsze to musi być rodzic) jest otoczenie dziecka opieką medyczną. Nawet nie tyle, aby poprawić, bo taka osoba będzie oszukiwać o braku postępów w leczeniu, po prostu chce, aby dziecko tę opiekę miało. Jedną z wiodących teorii jest to, że opiekunka pragnie otrzymać admirację jaką otrzymuję rodzice prawdziwie chorych dzieci. Prostując w jaki sposób do tego dochodzi to są to przeróżne rodzaje - od po prostu kłamania lekarzowi o stanie zdrowia, przez fałszowanie badań (zespół ten dotyka najczęściej osób wykształconych w kierunkach medycznych), przez właśnie podtruwanie, aż po choćby próby duszenia czy stałego okaleczenia.
Nr 2, zastępczy zespół Munchhausena, jest opisany tak, jakbyśmy mieli litować się nad oprawcami własnych dzieci, bo to takie biedne misie z problemami wewnętrznymi, bardzo mi to przypomina ostatnią serię artykułów na WP wybielającą przestępców i kryminalistów (np. biedne żuczki może i kogoś zamordowały dla hajsu, ale bardzo żałują, karanie ich ponad 15 letnią izolacją nosi znamiona tortur według min. RPO). Jak są tak p*****lnięci, to zamknąć w psychiatryku i leczyć, odizolować od ofiar, współczuć to ja im mogę ogólnej sytuacji, bo sam nie chciałbym być szaleńcem, ale żadnego wybielania takich osobników, największe współczucie, litość i troska to należy się ofiarom, zawsze, wszędzie.
Jakoś połowa z tego była w doktorze housie