#muzyka
07 wrzesień

Smutna wiadomość dla fanów Linkin Park! 0

Anonimowy 2 mie. temu
Odpowiedz
134
Cytat z Plotka: "Od wielu lat zmagał się z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu, cierpiał również na depresję."

Cóż, akurat o uzależnieniach nie mam zielonego pojęcia, ale o depresji i owszem, więc pozwólcie, że się tu krótko wypowiem.

Depresja, wbrew dość powszechnej opinii, nie jest jedynie ciągłym poczuciem smutku. Jest czymś znacznie, znacznie gorszym. Oto trzy najpowszechniejsze objawy, jakie jej towarzyszą:
1. Szalony natłok myśli. Brzmi niezbyt groźnie? To wyobraźcie sobie, że nawet na jedną maleńką sekundę nie jesteście w stanie się wyciszyć. Całą dobę, z krótkimi przerwami na sen (i to nieraz bardzo krótkimi, bo problemy ze snem są normą przy depresji), wasz mózg zalewa was nieustającym monologiem. To w końcu staje się torturą - macie ochotę złapać się za głowę i wyć, walić czołem w ścianę, aż stracicie przytomność, żeby w końcu uciec i odpocząć choć przez chwilę.
2. Bóle somatyczne - najczęściej głowy, brzucha, stawów, mięśni. Potrafią być naprawdę potworne, a że są jedynie wytworem chorego mózgu (bo ciału nic nie dolega), to nigdy nie wiesz, co tym razem zaboli i jak bardzo. Żresz środki przeciwbólowe w ilościach hurtowych. Nie zawsze pomagają.
3. Spowolnienie ruchowe. Czyli stan, w którym wstanie z łóżka zaczyna przypominać wspinaczkę wysokogórską. Masz wrażenie, że otacza cię nie powietrze, ale smoła, przez którą przedzierasz się z wielkim trudem. Zawiązanie sznurowadeł to wyzwanie, wyniesienie śmieci to wyprawa planowana godzinami (lub nawet dniami).

Jeśli masz szczęście i w porę trafisz do lekarza, zaczyna się dobieranie leków. Mało kto ma szczęście, żeby na właściwe trafić za pierwszym razem. Zmiany i próby mogą trwać nawet kilka lat. W tym czasie czujesz się raz trochę lepiej, raz znacznie gorzej, a poza tym witasz się serdecznie ze skutkami ubocznymi. Jeśli należysz do szczęśliwej większości, w końcu wpadniesz na dobry lek, który postawi cię na nogi i wrócisz do życia. Jeśli jednak masz pecha, dodatkowe zaburzenia, albo po prostu jesteś lekoodporny - męka trwa.
W takim stanie, wierzcie mi, nie myśli się o rodzinie, przyjaciołach, sukcesach i forsie na koncie. Myśli się tylko jedno: niech już przestanie boleć.
OmletteDuFromage 2 mie. temu
Szkoda faceta, depresja to straszna choroba, a w niej nie myślimy racjonalnie, więc tym bardziej smutne, że być może nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co obi. Bardzo podobała mi się kiedyś ich muzyka i mam do nich sentyment. A tym, którzy myślą że depresję da się wyleczyć mówiąc: "weź już nie bądź smutny", pokazuję wielki order spier***enia i nie życzę mieć jakiegokolwiek styku z tą chorobą. Bo nawet życie obok chorej na to osoby jest ciężkie jak cholera.
Anonimowy 2 mie. temu
Soundtrack of my teenage years...
gondoro-pindoro 2 mie. temu
Kochałem ich starszą muzykę. Nowe piosenki kompletnie nie trafiają w mój gust, ten pop który się niczym nie wyróżnia jest zwyczajnie badziewny, ale rock który tworzyli kilka lat temu był świetny i słucham go do teraz. Miałem nadzieję, że po tym jak skończą swoją zabawę z muzyką popularną wrócą do rocka. Na to wygląda, że to moje niedoczekanie. Cholernie mi przykro, miał wielki talent...
Zobacz inne komentarze